drnowopolskiTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi szukaj 
Świat2019.11.08 20:06

Sytuacja geopolityczna na koniec 2019 roku

   
 
Desygnowany nam przez waszyngtońskich pryncypałów wróg, Federacja Rosyjska, powinna również budzić powody do niepokoju.
 

Z zachowania „światowych przywódców” można wiele wywnioskować w odniesieniu do globalnej sytuacji politycznej. 

 

Nawet w przypadku takiego pajaca, jakim jawi się Trump, jego groteskowe i chaotyczne działania dają dużo do myślenia i to nie tylko w kontekście zależności od poszczególnych koterii waszyngtońskiego deep state, które pociągają za sznurki tej marionetki, ale również w szeroko pojętym sensie geopolitycznym.

Włodarze z Waszyngtonu traktują swego prezydenta trochę jak dziecko, podsuwając mu różnorakie „idee” w celu wywołania pożądanych reakcji.  Tak też było w przypadku Syrii, z której to decyzją Trumpa miały ewakuować się wojska amerykańskie.  Ponieważ Pentagonowi nie w smak było to rozstrzygnięcie, poinformowano prezydenta o złożach ropy naftowej, którą warto by było zawłaszczyć.   Trump nie tylko zaakceptował tą ideę, ale „pochwalił” się publicznie przed Amerykanami tą ekspropriacją, która da mi zastrzyk bogactwa (https://news.antiwar.com/2019/11/06/us-to-build-two-more-bases-in-syrian-oil-region/ ). 

Takie zachowanie prezydenta wywołało zażenowanie i zdumienie wśród niezależnych analityków, którzy uświadomili sobie, że jego głupota sięga dalej niż dotąd przypuszczano. 

Zachód w ogólności, a USA w szczególności od zarania zajmowali się „ekspropriacją” dóbr słabszych nacji.  Elity dbały jednak o to by pokrywać swe działania propagandowym bełkotem o „wolności, demokracji i wolnym rynku”, ograniczając szczerość do grona współ-rabusiów, czyli „elit finansowych”, tradycyjnie zwanych w amerykańskim społeczeństwie „robber barons”, czyli baronów rabusiów (https://en.wikipedia.org/wiki/Robber_baron_(industrialist)

A tu ni stąd ni z owąd Donald Trump ogłasza powyższe przedsięwzięcie w tak otwarty sposób całemu narodowi, dokumentując tym samym fakt nie tylko braku jakichkolwiek norm etycznych, ale nawet świadomości, że takowe w ogóle istnieją i należy publicznie udawać, że się ich przestrzega.   To „potknięcie” Trumpa spowodowało szeroki rezonans w społeczeństwach świata, wzmagając i tak już ogromną nienawiść do USA w szczególności a Zachodu w całości.  Natomiast truizmem jest stwierdzenie, że media „wolnego i demokratycznego państwa polskiego” sprawy tej nie nagłaśniały.  

Drugim bieżącym problemem jest proces impeachmentu wdrażany przeciw Trumpowi przez nienawidzących go Demokratów.  Antagonizuje on jeszcze bardziej politycznie, gospodarczo i etnicznie spolaryzowane społeczeństwo, spychając je na granicę wojny domowej lub rewolty.

Waszyngton zdaje sobie od dawna sprawę z tych niebezpieczeństw i podejmuje kroki prewencyjne w zakresie pacyfikacji nadchodzących zaburzeń społecznych. W ich ramach militaryzuje policję, przekazując jej sprzęt wojskowy z demobilu. 

Działania te nie były do tej pory nagłaśniane i oto teraz na konferencji szefów policji w Chicago, Donald Trump anonsuje publicznie gwałtowne przyspieszenie procesu jej militaryzacji i natychmiastowego uzbrojenia jej w ciężki sprzęt wojskowy, rzekomo w celu walki z przestępczością (https://truthout.org/articles/vowing-nationwide-crackdown-trump-touts-more-militarized-us-police/).  

 

Tak więc nasz „główny sojusznik”, a w rzeczywistości okupant, jakim jest Ameryka, w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości, jawi się jako coraz bardziej niestabilne państwo, z rosnącymi problemami ekonomicznymi, które stara się mitygować coraz brutalniejszą ekspropriacją dóbr swoich wasali i ofiar. 

Chaos spowodowany „decentralizacją” władzy w formie współzawodniczących między sobą koterii deep state, zwiększa również prawdopodobieństwo konfliktu między mocarstwowego z użyciem różnorakiej broni masowego rażenia (np. nuklearnej czy bakteriologicznej), jak choćby w przypadku ostatniej  prowokacji polegającej na „nalocie” amerykańskiego bombowca strategicznego na rosyjską bazę w Syrii (https://news.antiwar.com/2019/11/03/us-b-52-bomber-unexpectedly-approached-russian-base-in-syria/).

 

Desygnowany nam przez waszyngtońskich pryncypałów wróg, Federacja Rosyjska, powinna również budzić powody do niepokoju.  Wszystko wskazuje na to, że wkroczyła ona definitywnie na drogę re-bolszewizacji.   

Nie ma dnia, by w zażydzonych rosyjskich mediach publicznych nie gloryfikowano otwarcie „wodzów rewolucji” Lenina i Stalina, by nie chełpiono się wyczynem „wyzwolenia” Europy wschodniej od „faszyzmu”, jak kłamliwie nazywają niemiecką wersję (narodowego) socjalizmu.  Nie milkną też głośnie lamenty z powodu „barbarzyńskiego” usuwania pomników Lenina i innych „wodzów kraju rad”, a wraz z nimi prób „wymazania wspólnej historii narodów post sowieckich”, że aż automatycznie ciśnie się na usta pytanie, ile to pomników Hitlera zachowano w ZSRR i Federacji Rosyjskiej na terenie obecnego obwodu kaliningradzkiego w ramach imperatywu analogicznej konserwacji „wspólnej z Niemcami historii”?

 

Putin, który dla wielu był nadzieją odrodzenia się zdrowego umiarkowanego rosyjskiego patriotyzmu, okazał się zdrajcą i głupcem prącym na smyczy żydostwa ku zagładzie Rosyjskiej Federacji.   Znamienną manifestację tego haniebnego trendu w obecnej rosyjskiej polityce stanowi nieobecność Putina i innych kremlowskich przywódców na skromnych obchodach dnia pamięci ofiar represji komunistycznych.  Telewizja publiczna ograniczyła się do krótkiego reportażu z ceremonii składania kwiatów i zniczy przed moskiewskim pomnikiem (głazem sołowiowskim) biednych szarych Rosjan, których rodziny masowo represjonowała żydokomuna.  Putin i inni towarzysze kremlowscy nie znaleźli na tą ceremonię czasu.  Nie zabrakło go natomiast na uroczystości złożenie kwiatów przed nowo ustanowionym pomnikiem towarzysza Primakowa, zasłużonego „rozwiedczika” ZSRR i późniejszego premiera.

Obecna rebolszewizacyjna kampania rosyjskiego żydostwa nie jest oczywiście nakierowana na nierealną odbudowę czerwonego imperium, a wręcz przeciwnie, na doprowadzenie do ostatecznego rozpadu RF.   

Na niedawnej konferencji wspólnot wyznaniowych Federacji, Metropolita Wszechrusi w oficjalnym wystąpieniu ostrzegł przed możliwością rozpadu państwa, prognozowanej, jak się wyraził, „wynikami profesjonalnych badań”, jeśli Rosja nie odwróci negatywnych trendów, a zwłaszcza ujemnego przyrostu naturalnego.

Widmo reaktywacji w Rosji „bezbożnego komunizmu” antagonizuje wewnątrz Federacji dynamiczne biologicznie republiki muzułmańskie; paniczny strach społeczeństw Polski i państewek bałtyckich przed ewentualnym kolejnym „wyzwoleniem ze wschodu”, nie tylko wpycha je jeszcze mocniej w szpony zachodnich kolonizatorów, ale także praktycznie uniemożliwia jakiekolwiek przyjazne współżycie z Rosją, nie wspominając już o potencjalnym sojuszu.

 

Na krótką metę RF odnosi spektakularne sukcesy w obszarze militarnym i politycznym.  Uzyskała ona światowy prymat w strategicznej broni masowego rażenia, ograła z kretesem USA i Turcję w Syrii w zakresie militarnym i politycznym, stając się główną siłą rozjemczą na Bliskim Wschodzie.

Po mistrzowsku rozegrała sprawy energetyczne Europy, gwarantując sobie zakończenie drugiej nitki rurociągu bałtyckiego już w styczniu przyszłego roku.  Według oficjalnych deklaracji strony rosyjskiej, obecne inwestycje w struktury przesyłowe gazu, powodują pełną zbyteczność dwu ukraińskich nitek rurociągu.

Tak więc III RP, będąc do tej pory uzależniona energetycznie od jednego tylko „wschodniego wroga”, w 2020 będzie już zależna od dwu „wrogów RF”, czyli Rosyjskiej Federacji (neobolszewii), oraz Republiki Federalnej (IV rzeszy niemieckiej), która to będzie mogła dozować dostawy gazu do Polski.  Ta zaś będzie go zakupywać od swego okupanta, USA, po cenie znacznie wyższej od rosyjskiej.

Biorąc pod uwagę fakt, że za czasów PRLu kraj nasz, nie tylko był energetycznie samowystarczalny, ale na dodatek był głównym światowym eksporterem nośników energetycznych (węgla), to działalność wszystkich bez wyjątku „rządów” III RP można jedynie sklasyfikować jako zdradę stanu, za którą w normalnym suwerennym państwie staje się przed trybunałem stanu i po osądzeniu zostaje się powieszonym na szubienicy. 

Podobnie wyglądają wszystkie pozostałe „osiągnięcia” III RP, w każdej bez wyjątku dziedzinie i to na dodatek w porównaniu z komunistyczną półkolonią ZSRR, jaką był PRL!

W tym kontekście jakiekolwiek proroctwa przyszłości Polski wydają się być w pełni zbyteczne.

 

https://wordpress.com/view/drnowopolskipolskapanorama.home.blog

 

 
162 odsłony  średnio 5 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: III RP, NWO, globalizm, USA, Rosja, neokolonializm.
Re: Sytuacja geopolityczna na koniec 2019 roku   
Ikulalibal, 2019.11.08 o 21:25
//Putin i inni towarzysze kremlowscy nie znaleźli na tą ceremonię czasu. Nie zabrakło go natomiast na uroczystości złożenie kwiatów przed nowo ustanowionym pomnikiem towarzysza Primakowa, zasłużonego „rozwiedczika” ZSRR i późniejszego premiera.//

Jeśli to wszystko co autor wie o Primakowie to (z całego serca) radzę darować sobie podobne analizy.Po pierwsze dlatego że zupełnie niepotrzebnie zabierają pański czas.Po drugie niczego czytelnikowi nie wyjaśniają a przeciwnie-mącą we łbie.A przecież jeśli wogóle jest jakiś sens pisania podobnych opinii to tylko taki żeby przybliżyć czytelnikowi jakieś nieznane dotąd aspekty rzeczywistości.
Co to ? nie chciało się o Promakowie niczego przeczytać czy obejrzeć i napisało to co było w głowie? przykre.A przede wszystkim kompromitujące.
A J.Primakow (za wiedzą czy bez wiedzy autora) i tak był politykiem dużego formatu.Nie mówiąc o tym że człowiekiem przez duże C.Wybitna postać w pełni zasługująca na hołdy i pamięć. +www.youtube.com


PS
//za czasów PRLu kraj nasz, nie tylko był energetycznie samowystarczalny, ale na dodatek był głównym światowym eksporterem nośników energetycznych (węgla),//

Szczęście od boga że wtedy obowiązywała wersja o wygranej wojnie bo bez tego mielibyśmy gówno a nie śląskie kopalnie.
Zaś teraz kiedy okazało się że mimo wszystko nie wygraliśmy to już nie wiem co począć z tym węglem.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Sytuacja geopolityczna na koniec 2019 roku   
Jasiek, 2019.11.08 o 23:22
"Zaś teraz kiedy okazało się że mimo wszystko nie wygraliśmy to już nie wiem co począć z tym węglem."

Nie rozumiem - przecież to oczywiste, że trzeba wydobywać, zagazowywać i czerpać z tego dochody...
Nawet jak przegraliśmy czy wygraliśmy - to bez znaczenia przecież.
Źle myślę?

Pozdro!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło